Jednym z najłatwiejszych sposobów na niepotrzebne zdenerwowanie właściciela Tesli jest przełączenie wskaźnika baterii z procentów na kilometry i porównywanie go co kilka dni. Samochód po zakupie pokazywał przykładowo 500 km, po roku pokazuje 470 km, a po kolejnych kilku miesiącach 460 km. Pierwsza myśl jest oczywista: bateria straciła 40 km zasięgu, czyli mocno się zdegradowała.
Takie porównanie może dostarczyć pewnych informacji, ale liczba kilometrów wyświetlana przy ikonie baterii nie jest bezpośrednim pomiarem pojemności akumulatora. To oszacowanie BMS przeliczone według określonego referencyjnego zużycia energii. Trzeba więc rozróżnić rzeczywistą degradację ogniw, sposób obliczania zasięgu i faktyczny zasięg osiągany podczas jazdy.
Wyświetlane kilometry nie są prognozą opartą wyłącznie na ostatnim stylu jazdy
To jeden z częstszych mitów. Kierowca jedzie przez tydzień bardzo spokojnie i oczekuje, że wskazywany zasięg przy baterii nagle mocno wzrośnie. Albo przez kilka dni jeździ szybko autostradą i zakłada, że liczba przy ikonie baterii spadła właśnie przez jego ciężką nogę.
Tesla wyjaśnia, że podstawowy zasięg wyświetlany na ekranie jest oparty na szacowanej ilości energii pozostającej w baterii oraz referencyjnym zużyciu. Do przewidywania rzeczywistego zasięgu w aktualnych warunkach bardziej użyteczna jest aplikacja Energia, która bierze pod uwagę faktyczne zużycie podczas jazdy.
Dlatego samochód pokazujący przy baterii 400 km nie musi realnie przejechać dokładnie 400 km. Przy spokojnej jeździe miejskiej i dobrej temperaturze może pokonać więcej, a zimą na autostradzie przy silnym wietrze zdecydowanie mniej.
Spadek wskazania nie zawsze oznacza identyczny spadek rzeczywistej pojemności
BMS, czyli Battery Management System, nie posiada magicznego czujnika mierzącego bezpośrednio liczbę kilowatogodzin znajdujących się w każdej chwili w ogniwach. Stan baterii jest obliczany na podstawie wielu parametrów, między innymi napięć, przepływu energii, temperatury i zachowania pakietu.
Dlatego wskazanie może z czasem ulegać korektom. Jeżeli samochód przez długi okres pracuje w bardzo wąskim zakresie baterii, np. każdego dnia pomiędzy 50 a 70%, system ma inne dane niż w samochodzie regularnie używanym w szerszym zakresie. Nie oznacza to, że należy specjalnie rozładowywać baterię do zera w celu „kalibracji”. Współczesny system zarządzania baterią działa automatycznie, a doprowadzanie akumulatora do skrajnych poziomów bez potrzeby nie jest dobrym sposobem dbania o jego trwałość.
Degradacja baterii jest jednak zjawiskiem normalnym
Każdy akumulator litowo-jonowy z czasem traci część możliwości magazynowania energii. Znaczenie mają wiek, liczba cykli, temperatura, chemia ogniw, sposób ładowania i eksploatacji. Tesla sama zaznacza, że niewielki spadek maksymalnego zasięgu w pierwszym okresie użytkowania oraz dalszy stopniowy spadek wraz z wiekiem i przebiegiem są normalne.
Nie należy więc oczekiwać, że kilkuletnia bateria o dużym przebiegu będzie miała dokładnie taką samą użyteczną pojemność jak w dniu produkcji. Pytanie brzmi raczej, czy obserwowany spadek mieści się w normalnym zakresie dla konkretnej chemii, wieku i przebiegu, czy jest wyraźnie większy.
Jak nie mierzyć degradacji baterii?
Najgorszą metodą jest porównanie dwóch przypadkowych wartości, np. „dwa miesiące temu samochód przy 80% pokazywał 370 km, a dzisiaj pokazuje 360 km, więc bateria straciła 2,7%”.
Temperatura baterii, aktualne oszacowanie BMS i inne czynniki sprawiają, że pojedyncze wskazanie nie daje aż takiej dokładności.
Podobnie mało wiarygodne jest porównywanie swojego samochodu z przypadkowym autem znalezionym w internecie. Model 3 występuje z różnymi bateriami, pojemnościami, chemiami, silnikami, felgami i wersjami oprogramowania. Dwa samochody mające w nazwie „Long Range” mogą pochodzić z różnych lat i nie być bezpośrednio porównywalne.
Battery Health – znacznie ciekawsza informacja niż same kilometry
W nowszym oprogramowaniu część samochodów posiada funkcję oceny kondycji baterii w menu serwisowym. Można ją znaleźć w obszarze Sterowanie → Serwis → Stan akumulatora. Samochód wykorzystuje informacje z systemu zarządzania baterią i porównuje stan pakietu z oczekiwanym zachowaniem baterii danego typu i wieku.
W niektórych egzemplarzach dostępny jest również pełny Test stanu akumulatora. Nie należy uruchamiać go tylko z ciekawości co kilka tygodni. Test może trwać nawet do 24 godzin i wymaga podłączenia samochodu do ładowarki AC. W trakcie samochód może intensywnie pracować, nagrzewać baterię i uruchamiać wentylatory.
Po zakończeniu test może pokazać procentową wartość retencji energii w odniesieniu do nowego akumulatora tego samego typu. Jest to zdecydowanie bardziej interesujący punkt odniesienia niż samo przeliczenie kilometrów pokazanych przy 100%.
Funkcja nie jest dostępna we wszystkich samochodach, więc brak tej opcji w menu nie oznacza żadnego problemu.
Czy trzeba ładować samochód do 100%, żeby sprawdzić baterię?
Do zwykłego użytkowania należy stosować limit ładowania zalecany przez samochód dla konkretnego rodzaju baterii. Nie ma sensu regularnie zmieniać tych zasad tylko po to, żeby oglądać liczbę kilometrów przy 100%.
Różne chemie baterii mają różne zalecenia. W części wersji z LFP samochód może zalecać regularne ładowanie do 100%, natomiast w innych wersjach codzienny limit może być niższy. Najlepszą zasadą jest stosowanie wskazania wyświetlanego przez konkretny samochód, a nie uniwersalnej porady znalezionej dla innej wersji Modelu 3.
Rzeczywisty test zużycia energii
Jeżeli chcemy ocenić samochód bardziej praktycznie, można obserwować ilość energii zużytą pomiędzy dwoma dobrze określonymi poziomami SOC podczas dłuższej jazdy. Nadal nie będzie to laboratoryjny pomiar pojemności baterii, ponieważ część energii zużywa ogrzewanie, elektronika, klimatyzacja i systemy pomocnicze, ale daje lepszy obraz niż pojedyncza liczba kilometrów na ekranie.
Przykładowo można rozpocząć jazdę przy 80%, przejechać dłuższą trasę do 20–30% i sprawdzić w danych podróży zużycie energii. Im większy wykorzystany zakres baterii, tym mniejszy względny wpływ zaokrągleń wskazania SOC. Nie należy jednak specjalnie jeździć do 0%.
Kiedy spadek zasięgu powinien niepokoić?
Znacznie bardziej interesujący jest nagły i duży spadek niż powolna zmiana przez kilka lat. Jeżeli samochód w krótkim czasie wyraźnie zmniejsza możliwą do wykorzystania energię, pokazuje komunikaty dotyczące baterii, bardzo szybko przechodzi pomiędzy poziomami SOC albo zachowuje się inaczej niż wcześniej, warto wykonać diagnostykę.
Tesla monitoruje stan baterii i może zgłaszać problemy sprzętowe powodujące nadmierną utratę pojemności. Jeżeli funkcja Battery Health jest dostępna, może być pierwszym miejscem do sprawdzenia.
Nie należy natomiast panikować tylko dlatego, że samochód mający kilka lat pokazuje przy pełnej baterii mniej kilometrów niż w dniu odbioru. Naturalna degradacja istnieje, ale wyświetlany zasięg jest tylko oszacowaniem. Kondycję baterii najlepiej oceniać na podstawie kilku źródeł danych, a nie pojedynczej liczby na ekranie.
